środa, 24 maja 2017

WDiC 13: Pechowa trzynastka.

To mój 13 wpis w tym roku w ramach Wspólnego Dziergania i Czytania organizowanego u Maknety.
Trzynasty i wcale nie taki pechowy. Po pierwsze mogę nareszcie odetchnąć. Pracę egzaminacyją już napisałam, czekam tylko na jej zwrot, gdyż dałam koleżance do sprawdzenia. Jak tylko wróci do mnie z powrotem, wysyłam plik na uczelnię i czekam na wynik.
Po drugie mam na drutach dwa projekty. Pierwszy jest już prawie skończony, i jeśli uda mi się go skończyć do soboty to będę miała świetny prezent urodzinowy. Drugi projekt to prezent dla siostrzenicy.


Po trzecie mogę nareszcie czytać to na co mam ochotę. Na półce z książkami stoi wiele pozycji, które zakupiłam wczesniej i nie przeczytałam z powodu zbyt krótkiego dnia przez wiele, wiele tygodni.

W moje ręce wpadła książka Eric-Emmanuel Schmitt Oskar i pani Róża. Czytam strona po stronie i delektuje się książką. Książka jest cudowana.




sobota, 20 maja 2017

Komplet dla małej ODY.

Uwielbiam kupować książki, zwłaszcza jeśli są w bardzo atrakcyjnej cenie. Na jednej z wyprzedaży, zakupiłam ksiązkę ze wzorami na zabawne czapki dla dzieci. Przyznaje, że osobiście nie przepadam za tego typu udziwnionymi czapkami dla dzieci, jednak wzór który stanowi podstawę wykonania czapek jest świetny. A ja długo szukałam prostego wzoru na kominiarkę dla dzieci.  Ten wzór spełnia moje oczekiwania.

Czapkę prototyp - wykonaną z innej włóczki niż zalecana w książce, przymierzałam na głowie najmłodszej córki sąsiadki. Zgadnijcie co się stało kilka dni później. Sąsiadka poprosiła mnie o wykonanie czapki dla swojej córeczki.

Czapka dla małej Oda, wykonana jest dla dziecka w wieku 1-2lata, jednak jak widzicie poniżej, mój prawie 5 letni syn, także się w nią zmieścił ;-)
























 Z pozostałej włóczki wykonałam rękawiczki do kompletu.


Czapka na płasko nie prezentuje się najładniej, jednak bardzo dobrze leży na głowie dziewczynki.


Z ostatnich resztek powstała opaska, która cierpliwie czeka na zszycie.

środa, 17 maja 2017

WDiC 12: coś nowego i coś starego

Trochę czasu minęło od mojego ostatniego wpisu publikowanego w ramach akcji Wspólne dzierganie i czytanie u Maknety. Jednak nie miałam zbyt dużo czasu na dzierganie, ze względu na ostatni zjazd na uniwersytecie oraz krótkie prace zaliczeniowe. Oczywiście bez drutów żyć nie potrafię, dlatego więc dziergałam tylko drobne projekty nie wymagające zbyt wiele koncentracji.



Po intesywnym okresie drobnych robótek, postanowiłam ponownie zrobić coś dla siebie. Dwa tygodnie temu zakupiam w bardzo atrakcyjnej cenie książkę na którą miałam ochotę od momentu jej wydania. Oczywiście od razu wpadły mi w oko pewne projekty, które mam ochotę zrobić.

Jeśli chodzi o litaraturę to nic nowego nie czytam. Przeglądam całą literaturę obowiązkową i piszę pracę zaliczeniową, którą muszę oddać do 29 maja.

piątek, 21 kwietnia 2017

Opaska

Tak z rozbiegu powstała jeszcze jedna opaska dla mnie. Tym razem trochę lżejsza i mniejsza, na cieplejsze wietrzne dni. Wykonałam ją z Drops LIMA według darmowego wzoru zmieszczonego na jednej z stron internetowych.



Wzór bardzo prosty do wykonania (wcześniej wykonywałam czapkę według tego wzoru) tak więc opaska powstała powiedzmy w ekspresowym tempie - w ciągu jednego wieczoru. 

piątek, 14 kwietnia 2017

Henriette-pannebånd (opaska dla mnie)

W ostatnim czasie nie mam czasu ani chęci na dzierganie dużych projektów. Musiałam dokonać oczywistego wyboru i skupić się na myśleniu o pracy zaliczeniowej.  Jednak nie potrafię do końca  zrezygnować z drutów. Dlatego też wykonuje tylko drobne projekty.




Opaska powstała z potrzeby. Zresztą w ten sposób powstają wszystkie projekty dla mnie. Kwiecień plecień poprzeplata trochę zimy trochę lata. Pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie i bardzo trudno trafić z odpowiednim strojem do pracy. Dodatkowo doszłam do tego wieku, że w chłodniejsze dni muszę mieć coś na głowie albo ryzykuje okropnym bólem głowy. Na czapkę jest już zdecydowanie za ciepło, jednak na okrytą głowę trochę za wcześnie. Wydziergałam więc sobie opaskę według wzoru zawartego w KLOMPELOMPE, wykorzystując do tego DROPS LIMA. Opaska kolorystycznie pasuje mi także do okrycia wierzchniego używanego podczas  wyjścia na dwór w przedszkolu.

środa, 12 kwietnia 2017

WDiC 11: Nareszcie wolne

Nareszcie mamy ferie wielkanocne. Dzisiaj pracowałam tylko do 10.30. Następnie odebrałam dzieci z przedszkola i teraz mogę korzystać z uroków kilku dni wolnego. Powiedzmy wolnego gdyż w planach raczej nie mam leżenia na sofie. Plan numer jeden obejmuje  pisanie pracy egzaminacyjnej przy kiepskiej pogodzie, natomiast plan numer dwa drobne prace w ogródku warzywnym jeśli zawita do nas słonce.



Na drutach mam już ostatnią skarpetkę.  Czytam ksiażkę w ramach odpoczynku od literatury zawodowej. Czytam to chyba za dużo powiedziane,  raczej przeglądam poradnik inwestycyjny napisany  przez Kim Kiyosaki adresowany do kobiet, które pragną być niezależne finansowo. Ksiażkę zaczełam czytać jakiś czas temu (po wakacjach) ale dość szybko odłożyłam ją na półkę. Sposób w jaki jest napisana, historie w niej zawarte wcale do mnie nie przemówiły. Jednak postanowiłam dać jej drugą szansę, zwłaszcza, że po zakończeniu edukacji w maju chciałabym się zajać na poważnie sklepem internetowym.

środa, 5 kwietnia 2017

WDiC 10: Praktyki i skarpetki cd.2

Odbywam drugi i na szczęście ostatni tydzień praktyk. Świetnie jest zmienić trochę środowisko, poznać nowych ludzi, zobaczyć jak pracują inni, podpatrzyć ciekawe rozwiązania, no i oczywiście nauczyć się nowych rzeczy. Zwłaszcza, że po zawirowaniach w starej pracy (teraz spokojnie mogę to napisać, że 9 marca był moim ostatnim dniem pracy w miejscu, w którym spędziłam ostatnie prawie 4 lata, w czym ostatnie dwa byłam liderem na oddziale z małymi dziećmi) fajnie jest zobaczyć, że są miejsca pracy, gdzie jest w miarę normalnie.


Jeśli chodzi o literaturę, to bez zmian. Książkę czytam bardzo powoli w przerwach między pisaniem zadań dodatkowych. Szczerzę mówiąc nie jestem super zadowolona z postępów, ale sama jestem sobie winna, bo zamiast siedzieć na tyłku i czytać to w weekend sadziłam nasiona na rozsady z dziećmi. Posadziliśmy dynię, cukinię, ogórki oraz groszek sześciotygodniowy. Natomiast podczas niedzielnego wypadu do sklepu ogrodniczego znalazł Gabriel nasiona bobu oraz brukselki. Julian uparł się na gotową paczkę do uprawy arbuzów. Zobaczymy co nam z tego wyjdzie.

W dzierganiu także bez zmian. Skarpetki dla mnie.  Doszłam do wniosku, że wykorzystam już kłębek do końca i pójdę za ciosem, tak więc dziergam drugą parę.