środa, 26 lipca 2017

Środa z książką(2): Minimalizm

Nie wiem czy to urlop czy wizyta w księgarni jednak bardzo chętnie sięgam po książkę.
Podczas pierwszej wizyty w księgarni zakupiłam tylko dwie pozycje, które wpadły mi w oko. Wybór nie jest całkowicie przypadkowy, gdyż miałam ochotę na literaturę w tej tematyce. Jednak nie miałam czasu na poszukiwanie tej najlepszej książki, gdyż moja dwójka dosłownie roznosiła księgarnię buszując między regałami z książkami.
Jedną z nich jest Pożegnanie z nadmiarem:minimalizm japoński autorstwa Fumio Sasaki. Jest to moja pierwsza pozycja w tej tematyce, więc jak możecie przypuszczać jestem "zauroczona" prostotą minimalizmu i rady zawarte w książce na pewno wykorzystam po powrocie z urlopu aby uporządkować garderobę i inne schowki w których zalegają rzeczy na potem. Porządkowanie domu było głównym powodem zakupu tej książki. Od dłuższego czasu próbuję posprzątać zarówno garderobę jak i inne schowki, w które poupychałam rzeczy, które mogą się przydać, na potem, albo te, które szkoda mi wyrzucić. Posiadam także kartony, których nie rozpakowałam po przeprowadzce, czyli przechowuje je już 3 lata. W ten sposób wpadłam w kilka pułapek, które uniemożliwiają się pozbycie zbędnych rzeczy. Rady zawarte w książce są bardzo proste i można wprowadzić je w życie od razu. Autor pisze, że najbardziej kreatywni jesteśmy wtedy, gdy próbujemy coś wyrzucić albo że rzeczy przyciągają inne rzeczy. Natomiast powinniśmy się pozbyć wszystkich rzeczy, które trzymamy tylko do pozorów lub rzeczy, które nas ani ziębią ani grzeją.


Osobiście minimalizm stosuję od pewnego czasu w ubiorze. Jakiś czas temu zaczęłam interesować się modą, jednak nie śledzę nowinek modowych i nie podążam za trendami. Najbardziej zależało mi na wypracowaniu własnego stylu oraz ograniczeniu zakupów. Udało mi się zredukować zawartość szafy o ponad 50% i jeszcze sporo zostało do wyrzucenia. Dzisiaj zakupy są dla mnie przyjemnością, gdyż nie chodzę bezmyślnie między wieszakami. Mam jasno określony styl oraz kolorystkę garderoby, udaję się bezpośrednio do rzeczy które mnie interesują lub potrzebuję i szerokim łukiem omijam tęczowe wieszaki z przecenami. 

Na drutach nr 2,5 mam Drops Baby Alpaca Slik z której powstaje minimalistyczna sukienka dla mnie. Na razie udało zrobić dół sukienki. 


4 komentarze:

  1. Witaj , Moniko,
    Ty u mnie , ja u Ciebie, jak dobrze , że są "środy". Zazdroszczę Ci tej książki o minimalizmie, bo też potrzebuję dobrego kopniaka, aż zaczynam pozbywać się niepotrzebnych rzeczy. Bardzo mi odpowiada Twój sposób na zakupy, bo też kupuję bardzo długo rozważając, i staram się nie mieć " wszystkiego". Mam pytanko, co do tej włóczki. Czytałam na jednym z blogów, jak dziergająca narzeka na jej jakość,a jakie jest Twoje zdanie, bo dawno do niej dojrzewam i chciałabym zakupić. Jak Ci się z niej dzierga, czy jesteś z niej zadowolona? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moj pierwszy kontakt z ta wloczka. Ja dziergam na drutach metalowych, gdyz podobno wloczka lepiej sie uklada. Reszte zobacze wkrotce jak bede nosic sukienke. W przedzkolu duza ilosc dzieci, zwlaszcza tych ponizej 3 r.z ma sweterki wykonane z tej wloczki- jest lekka, wydajna, oddychajaca i ciepla.

      Usuń
  2. Minimalistką próbuję być już od jakiegoś czasu. Kolejny raz zrobiłam czystkę w garderobie i co ciekawe, ręka zadrżała mi tylko przy rzeczach nadających się jedynie do noszenia w domu. Jak wiesz, niedawno wymieniłam meble - większe na mniejsze i... się nie mieszczę. To zmobilizowało mnie do kolejnej czystki - tym razem w makulaturze, czyli przechowywanych latami dokumentach i książkach, które stały mi się już obojętne - wczoraj dwie pokaźne porcje wystawiłam na regale wędrującej książki w centrum handlowym, została mi jeszcze jedna nieduża, ale poczekam z nią kilka dni, bo chwilowo regał się zapchał. Porządkowanie dokumentów idzie mi opornie, bo nie mogę się zdecydować, czy najpierw je posegregować, a potem utylizować (czytaj drzeć, bo dyskontowa niszczarka felerna i co drugą kartkę się zacina, przez co więcej czasu spędzam na czyszczeniu jej niż na niszczeniu dokumentów), czy segregować i drzeć na bieżąco - ta druga wersja wygrywa i choć darcie mnie wciągneło, to końca nie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj bylam zdziwiona duza iloscia ksiazek wlasnie na tej polce☺ jednak wolne miejsce juz sie pojawilo. Ja ksiazki oddawalam do biblioteki aby uzupelnic dzial z literatura polska.

      Usuń